Logo Przewdonik Katolicki

Na rękach do Santiago

Monika Białkowska

Przemierzyć pieszo ponad 500 kilometrów w upale, po górach – szaleństwo? A jak nazwać kogoś, kto postanawia pokonać taką drogę na jednej nodze?

Przygotowanie do drogi było standardowe. Trzeba zdobyć jakieś pieniądze na przelot i powrót: tu pomogli przyjaciele. Trzeba wybrać trasę: pomogły fora internetowe, na których Grzegorz Polakiewicz rozpytywał, która droga jest najbezpieczniejsza dla osoby niepełnosprawnej. – Ludzie uczciwie mówili: tędy nie nasz rady, u są kamienne mostki, tu trzeba przeskakiwać po głazach na rzece – tłumaczy.
Zdecydował się na połączenie dwóch krzyżujących się ze sobą gdzieniegdzie szlaków z Porto do Santiago de Compostela. Potem wystarczyło spakować plecak i wsiąść w samolot.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 32/2017, na stronie dostępna od 23.08.2017

Komentarze

Zostaw wiadomość

Przepisz poniższe liczby:
 Security code
----

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki